INAUGURACJA - I ETAP - KOBYŁKA

11 lutego (niedziela)
Zespół Szkół Publicznych nr 2 w Kobyłce,
ul. Orzeszkowej 3/5
Wyznacz trasę

DO STARTU POZOSTAŁO: 0 dni

KOBYŁKA
INFORMACJE
OPIS TRASY
PROGRAM ZAWODÓW
MAPA TRASY

Kobyłka to mazowieckie miasto położone w stołecznym obszarze metropolitarnym, oddalone o 17 km od Warszawy w kierunku północno-wschodnim.

Miasto jest bardzo atrakcyjnym miejscem do osiedlania się. Łączy 2 niezwykle cenne zalety: leży nieopodal Warszawy, a równocześnie gwarantuje zacisze.

Kobyłka w Internecie: www.kobylka.pl

Cała trasa to trzy różnej długości rundy, a między nimi łączniki, które będą pokonywane w obu kierunkach. Start pod szkołą, ok. 600m ulicą Reymonta (po betonowych płytach) i wjeżdżamy na pętlę Fan wokół Rezerwatu Grabicz. Początkowo drogą gruntową, potem leśnym duktem po igliwiu. Druga część dystansu częściowo po szerokich ścieżkach i drogą polną wzdłuż zabudowań Nowego Ossowa, a powrót do mety ponownie ulicą Reymonta, tyle że w przeciwnym kierunku.

Na 4km odjazd na rundę Mini, która jest podobna, jeśli chodzi o nawierzchnię (czyli dość twardo i sucho, błota praktycznie brak), ale częste zmiany kierunku nadają jej mocno interwałowy charakter. Najdłuższy odcinek bez zakrętów to ok. 1000m (na 10km), ale tam akurat będzie zlokalizowany bufet. Po drodze kilka technicznych, ale płaskich singli i końcówka w ślad za dystansem Fan.

Nieco bardziej wymagająca będzie runda Max. Wjedziemy na nią 2km łącznikiem od Leśniakowizny w stronę poligonu. Najpierw krótki odcinek asfaltu przejdzie płynnie w drogę gruntową, a po osiągnięciu ściany lasu ok. 1km „lekkiego enduro”. Po nim szybki szuter i na ok. 14km wjazd na singiel. Sprawdzian zarówno siły, jak i techniki – przez ponad kilometr wolno, ale konsekwentnie pnie się pod górę, a druga połowa (kolejny kilometr) to prawie jak „rollercoaster”. Być może niektórzy przypomną sobie Rembertów 2014 tyle, że teraz „rynny” są jeszcze bardziej ujeżdżone. Na 16km ostry zjazd na szuter i chwila na złapanie drugiego oddechu przed interwałową sekcją po pagórkach. Później teren się wypłaszcza i po nawrocie w okolicy Okuniewa kierujemy się na płn-zachód w stronę mety. Ostatnie pół kilometra przed wjazdem w łącznik pokonujemy „dróżką czołgową”. Kto już doświadczył, ten wie o co chodzi – dla niewtajemniczonych: to coś w stylu „pump-tracka”. Po dotarciu do Leśniakowizny bufet i końcówka do mety tak samo, jak Mini.

Ogólnie trasa nie powinna nikomu sprawić wielkiego kłopotu – poprowadzona w taki sposób, aby ominąć najbardziej rozjeżdżone, błotne drogi. W większości twarda (zwłaszcza na odcinkach Fan/Mini), na rundzie Max jest więcej miękkiego podłoża, nawierzchnia bardziej zróżnicowana.

Dobór opon. Na dystansach Fan/Mini dla wprawnych jeźdźców w zupełności wystarczą semi-slicki, ciśnienie w średnim zakresie. Na trasie Max sprawdzą się raczej bieżniki bardziej uniwersalne, a na sekcji pagórków nawet agresywne; przy standardzie 2.1 ciśnienie raczej niższe, przy szerszych oponach może być powyżej średniego. Połamania kół!

 

PATRONI MEDIALNI